Zbyt małe kary nakładane na przedsiębiorców zachęcają ich do łamania praw konsumenta

Dodano: 04.09.2014

Wysokość kar, jakie UOKiK nakłada na przedsiębiorców za naruszenie prawa jest dla nich zachętą do zakładania firmy wyłącznie w celu wykorzystania naiwności klientów. Takie zdanie wyrazili prawnicy.

Maksymalna kara, jaką może zapłacić przedsiębiorca za łamanie praw konsumentów wynosi 10 proc. jego przychodu. Kwestią wzbudzającą wątpliwości jest jednak fakt, że w regulacjach mowa jest o przychodzie występującym w roku poprzedzającym rok objęcia karą. Zdaniem ekspertów prawnych tak skonstruowane przepisy umożliwiają naciąganie klientów.

W ostatnim czasie dyskusję wśród prawników wywołała jedna z podjętych przez szefa UOKiK decyzji dotycząca nałożenia na właścicieli dwóch portali internetowych kary o wartości ok. 10 tys. zł. Na jaw wyszło bowiem, że przedsiębiorca prawie przez dwa data prowadził oszukańczą działalność przekonując niemal 65 tys. klientów, że wysyłają SMSa, za którego płacą 1 zł, podczas gdy w rzeczywistości było to 30 zł. Łatwo jest wyliczyć, ile w tym czasie firma zarobiła na wprowadzaniu klientów w błąd. W porównaniu z tym kara sięgająca 10 tys. zł wydaje się być śmiesznie niska.

Andrzej Jakubiec adwokat i wykładowca w Katedrze Prawa Gospodarczego Uniwersytetu Łódzkiego stwierdził, że taka kara wręcz zachęca do dokonywania takich czynów w przyszłości. Jest to bowiem całkowicie nieadekwatne do osiągniętych zysków.

Jednak w tej sytuacji, prezes UOKiK niewiele może zrobić bowiem o tym, jaka może być maksymalna kara nakładana przez niego mówią jasno regulacje ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Każdorazowo dokładna kwota kary finansowej ustalana jest przez szefa UOKiK na bazie okoliczności danej sprawy. Art. 11 zawiera konkretne przesłanki dotyczące markowania wartości nakładanych kar, którymi musi się kierować. Wspomniane warunki doprecyzowują opublikowane przez prezesa UOKiK w zeszłym roku „Wyjaśnienia w sprawie ustalania wysokości kar pieniężnych za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów”. Określają one m.in. okoliczności obciążające, które wpływają na podwyższenie kary, a także okoliczności łagodzące.

Jakubiec jest zdania, iż w przypadku tak oczywistego naruszenia prawa kary powinny być wyższe niż korzyści uzyskiwane przez nieuczciwych przedsiębiorców. Przecież chodzi o to, aby dla każdego było jasne, że łamanie prawa zwyczajnie się nie opłaca – twierdzi adwokat.

Proponuje również, aby wprowadzić bezpośrednią zależność między sumą kary a wykazanym przychodem osiągniętym dzięki nieuczciwym praktykom. Jego zdaniem kara mogłaby wynosić na przykład dwukrotność tego przychodu.

Jednak UOKiK takie rozwiązanie uznaje za kłopotliwe, ponieważ w takich sytuacjach istniałby kłopot z uzgodnieniem wysokości tak określonego przychodu przedsiębiorcy. W dodatku, choć UOKiK przyznaje, że kara pieniężna powinna być dolegliwa i zniechęcająca dla przedsiębiorcy, to zaznacza jednocześnie, że jej celem nie jest też doprowadzenie do niewypłacalności firmy.

Reasumując, nie można zapominać o konsumentach, którzy są tutaj poszkodowani, a w ocenie prawników, aktualnie nakładane kary są kpiną z poszkodowanych. Ponadto, najwyższa pora, aby rzecznicy praw konsumenta zaczęli korzystać z aktywności UOKiK i przekładali ją na indywidualnego konsumenta.

Joanna Walerowicz

plobank.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *