Zaległości podatkowe w końcu dopadną byłych prezesów spółek

Dodano: 12.06.2014

Rezygnacja ze stanowiska członka zarządu nie daje gwarancji, że po kilku latach fiskus nie zgłosi się po majątek takiej osoby. Taka sytuacja może nastąpić, gdy były kontrahent spółki skoryguje swoje bieżące rozliczenie VAT.

W ostatnim okresie do Naczelnego Sądu Administracyjnego wpłynęły skargi kasacyjne od byłych członków zarządów spółek, którzy po kilku latach od ustąpienia ze stanowiska zostali poinformowani, że muszą uiścić podatek za spółkę. Co jest tego przyczyną? Otóż były wierzyciel zdecydował się na skorzystanie z ulgi za złe długi, a spółka nie ma środków pieniężnych na dopłacenie podatku z tego powodu.

Umożliwia to art. 89a ustawy o VAT, który mówi o tym, że wierzyciel może obniżyć podatek należny odprowadzony już do urzędu skarbowego, po upływie ustawowego terminu płatności ustalonego na dowodzie płatności lub w umowie, a dłużnik nadal mu nie płaci (obecnie jest to 150 dni).

W takiej sytuacji obowiązkiem dokonania korekty objęty jest także dłużnik, który musi zmniejszyć wartość podatku naliczonego. Różnica jest taka, że o ile wierzyciel skoryguje bieżącą deklarację VAT, o tyle dłużnik jest zobowiązany skorygować ją wstecz. Na mocy obowiązujących regulacji ma on zrobić to w deklaracji złożonej za okres, podczas którego minął 150. dzień terminu płatności za usługę lub towar.

Z kolei w okresie, którego dotyczą sprawy czekające na postanowienie w NSA, dłużnik musiał cofnąć się z korektą jeszcze dalej, czyli do deklaracji, w której dokonał odliczenia podatku naliczonego z konkretnej transakcji.

W konsekwencji u dłużnika powstaje niedopłata w VAT, za którą odpowiedzialność ponoszą wszyscy członkowie zarządu, którzy w tym okresie zasiadali na tych stanowiskach. Dzieje się tak nawet, jeżeli występując ze spółki byli oni pewni, że mimo iż firma nie wywiązuje się z płatności względem klientów, to płaci przynajmniej podatki terminowo. Takie sytuacje nie stanowią rzadkości bowiem przedsiębiorstwa w obliczu problemów finansowych często muszą zadecydować czy zapłacić kontrahentowi czy urzędowi skarbowemu.

Organy podatkowe nie respektują tych argumentów i sądzą, że skoro spółka zalegała z płatnościami względem kontrahentów, to osoby zarządzające powinny były być świadome czym to grozi. Zatem postąpiliby właściwie składając w odpowiednim momencie wniosek o upadłość spółki, tym samym unikając odpowiedzialności za jej długo.

Joanna Walerowicz

plobank.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *