W wielu gminach mieszkańcy zapłacą więcej za wywóz śmieci

Dodano: 14.07.2014

Minął rok odkąd w życie weszła tzw. ustawa śmieciowa regulująca kwestię segregacji odpadów w gminach oraz opłaty za ich wywóz. Obecnie mieszkańców setek gmin może czekać nieprzyjemna niespodzianka, ponieważ ceny za wywóz śmieci mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie.

Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ w wielu gminach podpisane w ubiegłym roku umowy z podmiotami wywożącymi odpady, a coraz częściej rezultatem nowych przetargów jest odczuwalna podwyżka cen.

Na razie problem ten mają szczególnie mniejsze gminy. Duże mają o tyle lepiej, że nadal obowiązują w nich pierwsze umowy z zakładami wywożącymi śmieci. Przykładowo w stolicy umowa na wywóz odpadów w 10 dzielnicach zakończy się dopiero w lipcu 2017 r., a 8 innych w styczniu 2017 r.

Przedstawiciele ościennych gmin wskazują na wzrost stawek za wywóz odpadów w aktualnie odbywających się przetargach. Gminy nie mają na to wpływu i wybierają najtańsze oferty. Często jest też tak, że mimo starań urzędników, do przetargu staje tylko jedna firma, która uprzednio miała podpisaną umowę z gminą na wywóz odpadów. Przystępując z nową ofertą podwyższa ona stawki tłumacząc to, iż poprzednie opłaty były za niskie, aby utrzymać system bez dokładania do niego, dlatego ich podwyższenie jest niezbędne.

W innym przypadku sama gmina wydała na stronie urzędu komunikat, że od nowego roku będą rozważane podwyżki opłat dla gospodarstw nieprowadzących segregacji odpadów. Zapytany o powód tych rozważań wójt gminy Olszewo-Borki z woj. mazowieckiego powiedział, że coraz częstsze są zaległości w ściąganiu opłat od mieszkańców, no i gmina chce nakłonić ich do segregacji odpadów.

W opinii Krzysztofa Choromańskiego, eksperta ds. gospodarki odpadami Związku Miast Polskich, ukazujące się tendencje w gminach ogłaszających przetargi śmieciowe są niepokojące. Podaje on napotkany przez siebie przykład przetargu, do którego zgłosiła się tylko jedna firma proponująca ceny za swoje usługi nawet o 120 proc. wyższe. Stwierdził też, iż docierają do niego sygnały o prawdopodobnych zmowach cenowych firm i podziałach rynku między nimi. Na końcu Choromański wyraził obawę, co do narastającej rangi tego problemu, co może sprowadzać się do problemu cen, a nie na szukaniu optymalnych rozwiązań.

Joanna Walerowicz

plobank.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *