Sztuczki handlarzy samochodów

Dodano: 21.03.2016

O tym, że należy uważać na cofnięty licznik i sprawdzać grubość powłoki lakieru wiedzą wszyscy kupujący używane samochody. Ale handlarze z komisów samochodowych prześcigają się w nowych, kreatywnych sposobach na ukrycie rzeczywistej przeszłości sprzedawanego auta. Jakie sztuczki stosują najczęściej i jak się przed nimi bronić?

car salesman on lot with price sticker on cae selling

car salesman on lot with price sticker on cae selling

Szukając samochodu używanego zwykle filtrujemy ogłoszenia stosując takie kryteria jak: rok produkcji, przebieg, bezwypadkowość, liczba właścicieli. O ile daty produkcji ukryć się nie da, o tyle z pozostałymi kryteriami handlarze świetnie sobie radzą, często zatajając prawdę przed potencjalnym kupującym.

Ukrywanie przebiegu

Polacy niechętnie kupują samochody z dużymi przebiegami, a sprytni handlarze doskonale o tym wiedzą. W ogłoszeniach o sprzedaży używanych aut często możemy znaleźć pojazdy, które mają kilka lat, a na liczniku zaledwie 70-100 tysięcy kilometrów. Ale cofanie licznika nie wystarczy, żeby potencjalny klient nabrał się na „bajeczkę” o małym przebiegu. Handlarze posuwają się nieco dalej: wymieniają elementy wyposażenia, które mogą zdradzać duże zużycie pojazdu (np. pokrowiec na kierownicę i gałkę dźwigni zmiany biegów, dywaniki, nakładki na pedały, pokrowiec na siedzeniu kierowcy). Niewielkim kosztem wymieniają także plastik na kluczyku, bo popękany kluczyk równie dużo mówi o przebiegu, co zniszczone pokrowce. Faktyczne zużycie związane z dużym przebiegiem pomaga ukryć także wymiana opon na używane, ale w dobrym stanie, pochodzące z tego samego rocznika co auto. Kupując używany samochód wystarczy mieć jego VIN i sprawdzić raport historii pojazdu, w którym nierzadko możemy znaleźć wcześniejsze odczyty przebiegu. Warto to zrobić niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z autem z polskiego salonu czy sprowadzanym – wcześniejsze stany licznika dadzą nam obraz tego, czy obecny stan jest wiarygodny czy nie.

Bezwypadkowy? Tylko w ogłoszeniu

Cała gama sztuczek handlarzy samochodów ma na celu ukrycie wypadkowej historii pojazdu. Do najpopularniejszych należą np. zgubienie książki serwisowej (tam kupujący mógłby znaleźć dowody, że auto naprawiane było po wypadku), zostawienie drobnych uszkodzeń (powoduje to odwrócenie uwagi kupującego od większych napraw, które są skutkiem wypadku), montaż używanych poduszek powietrznych lub specjalnych układów scalonych w desce rozdzielczej, które sprawią, że mimo braku poduszek powietrznych kontrolka poduszek będzie się zapalać. Niekiedy wszystkie zegary w desce rozdzielczej bywają odłączane, żeby kupujący nie zorientował się, że auto ma duży przebieg albo któreś z jego podzespołów są uszkodzone. Zdarza się, że nieuczciwi handlarze z dwóch czy trzech samochodów po wypadkach składają jeden i sprzedają je jako bezwypadkowy. – mówi ekspert z serwisu autoDNA.pl – Takie przekręty z łatwością wychwycimy, sprawdzając historię pojazdu po numerze VIN. Niekiedy żeby ukryć powypadkową przeszłość auta handlarze wymieniają tylko drzwi, pokrywy, błotniki, które pochodzą z innych samochodów w tym samym kolorze.

Pierwszy właściciel. Tak, ale tylko w Polsce

Częstą sztuczką sprzedających sprowadzane samochody jest informowanie w ogłoszeniu, że auto pochodzi od pierwszego właściciela. Takie samochody najchętniej znajdują nabywców. Tymczasem po krótkiej rozmowie ze sprzedającym możemy dowiedzieć się, że samochód faktycznie jest zarejestrowany na pierwszego właściciela w Polsce, ale w kraju pochodzenia należał do zupełnie innej osoby, a więc w rzeczywistości miał już więcej niż jednego posiadacza.

Lifting wnętrza i sprzątanie pod maską

Handlarze doskonale wiedzą jak sprawić, żeby samochód wyglądał na bardziej atrakcyjny, a kupujący nie zorientował się podczas oględzin, że auto ma poważne wady. Do popularnych sztuczek należy na przykład mycie komory silnikowej (dzięki temu nie widać ewentualnych wycieków oleju), zamontowanie oryginalnych, niedrogich części (np. filtr oleju – dzięki temu można wmówić kupującemu, że auto było serwisowane z użyciem oryginalnych części), lakierowanie elementów wnętrza (kierownica, elementy plastikowe), lakierowanie rdzy. Niektórzy sprzedający montują nawet tuningowe części, np. reflektory, które wpływają pozytywnie na ogólny wygląd auta, ale odwracają uwagę kupującego od faktycznych wad pojazdu.

Jak się bronić przed sztuczkami handlarzy?

Oglądając używany samochód, szczególnie w komisie, trzeba być czujnym i podejść do transakcji bez emocji. Warto skorzystać z pomocy profesjonalisty, np. znajomego mechanika, który fachowym okiem oceni, czy samochód wart jest pieniędzy, jakich żąda za niego sprzedawca. Dodatkową podpowiedzią będzie raport historii pojazdu, który możemy zamówić przez internet, mając jedynie numer VIN interesującego nas auta. W raporcie zweryfikujemy nie tylko przeszłość auta i jego przebieg, ale sprawdzimy też jakie powinno być fabryczne wyposażenie samochodu, ilu właścicieli miał do tej pory dany pojazd, a także czy nie został zgłoszony jako kradziony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *