Szpitale wykorzystują zapisy w ofertach publicznych, aby osiągać zyski

Dodano: 20.06.2014

W wielu przypadkach przetargów szpitale obciążają oferentów warunkami, które są nielogiczne, a ponadto nie wiążą się one z przedmiotem zamówienia. Co więcej, podmioty, które ich nie spełniają są później obciążane wysokimi karami umownymi.

Taki mechanizm polega na tym, iż w dokumentacji przetargowej szpitale zawierają zapisy, które wcale nie dotyczą głównego przedmiotu zamówienia. Przykład może stanowić zamówienie na sprzęt medyczny, lecz dokumenty zawierają wiele zapisów odnoszących się do drugorzędnych kwestii. Dodatkowo szpitale rezerwują sobie możliwość nałożenia kary pieniężnej np. za zmianę numeru rachunku bankowego na inny niż widniejący w ofercie.

Brak odpowiednich przepisów prawnych zezwala placówkom medycznym bez żadnych konsekwencji prawnych na wycofanie takich zapisów z ogłoszeń zamówień publicznych w sytuacji, gdy taka sprawa trafi do Krajowej Izby Odwoławczej.

Jednak w opinii Wiktora Masłowskiego z Federacji Związków Pracodawców Zakładów Opieki Zdrowotnej, twierdzenie odnoszące się do tego, że szpitale za bardzo wykorzystują kary finansowe jest bezzasadna. Masłowski uważa, że takie zapisy w większości przypadków działają jako straszak, który jest potrzebny uwzględniając różne sytuacje, które mają miejsce, lecz często nie są w ogóle egzekwowane. Podkreśla również, że szpitalom zależy na pozytywnej współpracy z firmą realizującą zamówienie.

Joanna Walerowicz

plobank.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *