Czy Bank Światowy wciąż jest potrzebny rynkom światowym?

Dodano: 23.07.2014

Bank Światowy to instytucja, która powstała 70 lat temu w hotelu Mount Washington w New Hempshire. Mimo, że nadal jest on potrzebny światu, to chyba nie musi być tam zatrudnionych 10 tys. osób. Tą liczbę należałoby ograniczyć.

Obecnie szefem Banku Światowego jest Jim Yong Kim, który próbuje wprowadzić pewne reformy. Spotyka się on jednak z oporem szeregowych pracowników, którzy nie chcą zgodzić się na rezygnację z dodatków na podróże w biznes klasie, parkowanie czy bonusy na posiłki. Jednak Kim powinien mieć więcej powodów do obaw. Chodzi o to, że wprowadzone przez niego zmiany mogą być za mało ambitne.

Trudno podważyć opinię prezesa, że głównym dążeniem BŚ powinno być wsparcie dla ok. miliona ludzi, którzy muszą przeżyć dzień za mniej niż 1,25 dol. Najlepszym sposobem na osiągnięcie tego celu jest współpraca z sektorem prywatnym, a nie konkurowanie z nim.

Bank Światowy pomaga walczyć z ubóstwem poprzez pożyczanie krajom rozwijającym się funduszy na budowę dróg, szkół i innej infrastruktury. Jednak pomoc oferowana przez BŚ wiąże się też z rozległą biurokratyzacją.

To nie jedyny problem tej globalnej instytucji, która sama twierdzi, że walczy dziś o utrzymanie swojej pozycji, ponieważ rośnie liczba klientów, którzy wydają się już jej nie potrzebować. Klasa średnia w krajach rozwijających się ściąga bowiem prywatny kapitał, przez co kraje nie muszą już pożyczać pieniędzy od BŚ. W każdym roku wysokie kwoty przekazują też organizacje charytatywne i sektor prywatny.

W dodatku państwa afrykańskie w ciągu ostatnich miesięcy wyemitowały miliardy dolarów w formie papierów dłużnych skarbowych w celu sfinansowania inwestycji państwowych. Powołana została też przez te państwa BRICS nowego banku rozwoju, która stanowi bezpośrednią konkurencję dla BŚ. Jest to kolejny dowód, że nie znajduje się on już w środku ekonomicznego wszechświata.

W lipcu szef BŚ Kim zamierza dokonać zmian w strukturze swojej organizacji. Nie będzie ona już, jak dotąd podzielona na sześć regionów geograficznych, ale na czternaście globalnych sfer funkcjonowania, m.in. energetyki, rolnictwa, ochrony zdrowia publicznego i zarządzania. Ma to polepszyć współpracę międzynarodową, w taki sposób, aby np. specjalista ds. energii mógł doradzać wszystkim rządom, bez względu na to, czy dotyczy to państwa w Afryce czy w Azji.

Na najbliższe lata Kim planuje też cięcia budżetowe w wysokości 400 mln dolarów oraz redukcję ok. tysiąca miejsc pracy. Równocześnie jego celem jest także ograniczenie działania banku do walki ze największym ubóstwem oraz próby podwyższenia dochodów wśród 40 proc. najuboższych w ciągu 16 lat.

Joanna Walerowicz

plobank.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *